zima- czarownica chustę z głowy zdjęła
i na ziemię spadła kryształowa mgła
w wiry się skłębila skrzydła rozwinęła
na drzewach usiadła niczym ciężka szadż
włosy rozpuścila siwa czarownica
gdy wicher je rozwiał zaczął sypać snieg
białe płatki śniegu krążą po ulicach
zimno,coraz zimniej mróz nam ścina krew,
kiedy czarownica potargała włosy
niebo się skurczyło nastał wielki chłód
czarownico przestań! już twych guseł dosyć
zima ściska ziemię- rozpacz ziąb i lód
nawet kocur uciekł gdzieś w cieplejsze strony
za kominem siedzi stary, biały kruk
pod skrzydłami chowa przemarznięte szpony
pewnie by odleciał gdyby tylko mógł...
ciężkie wielkie chmury wiszą wciąż na niebie,
lepiej czarownico znowu chustę włóż
usiądż na swej miotle, niech leci przed siebie
i niech cię zabierze aż za tysiąc mórz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz